Systematyczna śmierć
System, system, system
Śmierć za życia
System, system, system
Nóż chirurga
System, system, system
Przecinający pępowinę
System, system, system
Rodzi się dziecko
Biedny mały gnojek, biedne małe dziecię
Biedny niemowlak, biedne maleństwo
Płaczące o jedzenie gdy rodzice walczą ze sobą
Posłać go do szkoły
Zmusić by się płaszczył
Nauczyć oszukiwać
Zwalić go z nóg
Biedny mały uczeń, biedny chłopczyk
Poklepią go gdy będzie dobry, zbiją kiedy zły
Biedny dzieciak, biedny gostek
Na siłę wypełnią mu umysł swym bezużytecznym gównem
Nauczą ja gotować
Nauczą jak wyglądać
Nauczą ja wszystkich sztuczek
Stworzą kolejną ofiarę dla swych tłustych kutasów
Biedne dziewczątko,
Biedna dziewuszka kolejny mały obiekt poszturchiwania i podszczypywania
Biedny mały cukiereczek, biedna dzierlatka
Spierdolą jej umysł, by pierdolić ją ogłupiałą
Wyrósł na mężczyznę, nauczono go pasować do planu
Czterdzieści lat pracy
Przyciskania guzików, pociągania dźwigni
Biedny mały robol, biedny mały niewolnik
Pracujący jak muł za połowę swej wartości
Biedny pieprzony łapownik, biedny mały facecik
Pracujący dla pieniędzy, które już wydał
On sprzedaje swe życie, ona jest jego lojalną żoną
Bojaźliwą jak myszka.
Ma swój domek
On ma swój samochodzik a wspólny jest cocktail bar
Ona lubi gotować dla niego, wiesz, przez żołądek do serca
Czasem on musi pracować do późna więc jego kolacja musi zaczekać
Ale jej to nie przeszkadza, przecież dostaje za nadgodziny.
On chce odłożyć co nieco na czarną godzinę
Bo każdy grosz się liczy gdy koszty utrzymania rosną
Grają co tydzień w totka z nadzieją na łut szczęścia
Wtedy pojechaliby zagranicę, zrobili to na co ich nie stać
Ona naprawdę chciałaby mieć futro, on – większy samochód
Mogliby kupić domek, ze stylowymi drzwiami na pokaz
Mogliby pomyśleć o rzuceniu pracy, ale nie, nie chciałby się wymigiwać od obowiązków
Wolałby raczej zostać i dostawać uczciwą dzienną płacę
Ma przed sobą życie pełne pracy, nie ma odpoczynku do śmierci
Starała się by było miło, podziękował raz czy dwa
Pozbawieni wszelkiej nadziei
Nauczeni się nie sprzeciwiać
Niewolnicy od samego początku
Aż śmierć ich rozłączy
Biedne gnojki, jaka żałosna para
Skradziono im życie, ale nigdy naprawdę ich to nie obchodziło
Biedni ukochani, zwyczajni ludkowie
Ofiary systemu i jego okrutnych żartów
Ta para ukazuje jak w gruzy idą marzenia o ukochanym domku
Prawie spłacili hipotekę, gdy system zrzucił swą bombę.
|