Co, kurwa?
Co teraz? Teraz zniszczyłbyś ziemię
Wysuszył koryto rzek
Co teraz? Teraz pod twoją kontrolą narodziny i śmierć
Wysusz ciała żarzące się w płomieniach
Twój ogień topi tak ciało jak i duszę
Może według planu, czy to nie wystarcza?
Twoja wojna i zachwyty nad nią są tak totalne
Jesteś przez nią pożarty tak jak pożarłbyś nas
Czy widzisz ogień ze swej świątyni śmierci?
Jaki straszny ból musisz ukryć
W swej nienawiści zechcesz zniszczyć ziemię
Czego ci odmówiono?
Twój umysł i jego wywody są tak ograniczone
Co sobie kurwa myślisz?
Co, kurwa?
Twoje oczy i ich wizja, pustka, wpatrzone
Co ty kurwa widzisz?
Co, kurwa?
Tak osobliwe twoje motywy, ale niemożliwe do zdefiniowania
Jak subtelnie połączyłeś moje przeznaczenie z pajęczyną swej zbrodni
Tak ograniczona twoja przyszłość tak wyobcowany twój plan
Weź wszystko jeśli tak sobie życzysz
A ja wezmę co zdołam
Miasto, którego już nie ma
Mój Boże, pytasz co ja zrobiłem?
Ale nie będziesz zważać na to co już odeszło
Jaki żal mówisz?
Nie ma żadnego
I tak doprowadzasz świat do wojny
Ale ta wojna nie będzie przegrana ani wygrana
Spustoszenia, które widywałeś ale nie dostrzegałeś
To lekcja, którą nauczasz ale sam się nie uczysz
Czy dostrzegłbyś ogień w świecie, w którym istniejesz?
Czy twe twarde oczy zarejestrują ból?
Czy jesteś taki zimny ze nie istnieje rozpacz?
Czy tak gdzie jest śmierć poślesz kolejną śmierć?
Żadnych kwiatów w tym krajobrazie, jakaś uschnięta róża
Kopnięta między leżące trupy
Zatrzymana gdzie wszelka nadzieja umarła, zamarzła
Potwornością twych czynów zmuszona by zostać
Wszystko to niezauważone w twej żądzy śmierci
Takiej determinacji by dzielić z tobą ciemność
Niezauważony w twej ślepocie ten cud oddechu
Jaki element piękna pociąga twe okrutne pragnienia?
Czy zobaczyłbyś płomienie? Czy to twoja rozkosz?
Czy dałbyś mi to zobaczyć zamiast ciebie?
Czy poczułbyś moją tęsknotę?
Pokój, życie, światło, ciało, oddech
Czy zniósłbyś to wszystko?
Czego szukasz takiego zimnego i zdeprawowanego?
O czym śnisz w swojej pustej głowie bez oczu?
Dlaczego mam podzielać twe pragnienie śmierci?
Czy nie możesz umrzeć sam?
Dlaczego muszę dzielić twój strach przed oddechem, światłem, życiem, POKOJEM?
|