Ukazał się już 25-ty numer fanzinu "Garaż", a w nim m.in. recenzja ze "Zbuntowanego życia". "Rimbaud na pewno nie robi z siebie kombatanta i gwiazdy, tak jak by niektórzy fani chcieli go widzieć, a opowiadając historie o Crass, co raz serwuje kąśliwe uwagi na temat kultu, jakim ten zespół obdarzono i ruchu peace-punk, jaki wokół Crass powstał" - czytamy w recenzji, której pełny przedruk poniżej.
Z tą książką mam taki problem, że znacznie bardziej podobają mi się przemyślenia autora, mówiące nie o samym Crass, a raczej o tym co było wcześniej, przed epoką punk, Crass itd. O wiele ciekawsze są historie o ruchu "Wolnych Festiwali", w który autor był zaangażowany, przemyślenia na tematy okołopolityczne, czy nawiązania do ludzi, z którymi Rimbaud czuł i czuje więź duchową. Gdybym tylko miał się skupić na samym Crass, to byłoby to kolejne powielanie mitów na temat tego zespołu, czego odium sam autor próbuje się pozbyć. Rimbaud na pewno nie robi z siebie kombatanta i gwiazdy, tak jak by niektórzy fani chcieli go widzieć, a opowiadając historie o Crass, co raz serwuje kąśliwe uwagi na temat kultu, jakim ten zespół obdarzono i ruchu peace-punk, jaki wokół Crass powstał. Jeśli miałbym sugerować się ostatnią stroną okładki i tym co tam jest napisane (przez znanego wokalistę, znanej kapeli), to raczej bym się nie zdecydował na kupno tej książki. Stawianie pomników jest chyba w tym przypadku nie na miejscu, tym bardziej, że rzeczywistość jest dużo bardziej złożona i nie jest jednowymiarowa. Znacznie bardziej odpowiada mi anarchizm samego autora, niż jego epigonów. Jeśli ktoś nie będzie się sugerować tylko nazwą zespołu Penny'ego Rimbauda, to mogę polecić tę książkę na długie zimowe wieczory. Potrafię zrozumieć to, że ciągłe przytaczanie nazwy Crass w kontekście tej książki ma również znaczenie handlowe; rynek książki rządzi się swoimi prawami, a w tym przypadku ma to być zachęta do zakupu. Jeżeli ktoś chciałby poczytać więcej o samym Crass to raczej polecam inną pozycję tego autora pt. "Last of Hippies" lub wkładkę do płyty "Best Before".