Recenzja z polskiego wydania "Zbuntowanego życia", która ukazała się w pierwszym numerze "Pasażera" ze stycznia 2007 roku.
Tego jeszcze nie było. Książka „guru na pół etatu” perkusisty i założyciela Crassu wydana po polsku!
Należący do zupełnie innego, o kilka dekad starszego od całej reszty punkersów pokolenia, Rimabud wychowywał się podczas wojny pod opieką matki, ale na szczęście nie wyrósł na drugiego Rogera Watersa. Z typowym angielskim poczuciem humoru opowiada zatem o swoim dorastaniu, pierwszych doświadczeniach społecznych, erotycznych i fascynacji rock’n’rollem, zmaganiu się i stopniowym zrywaniu z konwenansami klasy średniej z której pochodził, co skończyło się rozbratem z karierą akademicką i założeniem słynnej farmy-komuny, na której łonie wykiełkował najsłynniejszy anarcho-punkowy zespół Crass.
Oczywiście trzon i najbardziej interesująca nas część książki to historie związane z Crassem. Opisane raczej w literacki niż dziennikarski sposób, są naprawdę frapujące i wnoszą mnóstwo światła w niezbyt dobrze przecież znane dzieje tej kapeli. Najlepsze, że Rimabud pisze o swoim zespole bez jakiegokolwiek zadęcia, czasem ironicznie, nie bojąc się nawet dość kompromitujących faktów. Crass jest więc nie tylko anarcho-punkową instytucją zaangażowaną w pewne niezrozumiałe dla wielu akcje i śpiewającą zbyt długie i skomplikowane dla innych teksty, ale także „zwyczajnym” zespołem punkrockowym. Takim, który gra koncerty, wydaje płyty, przekomarza się z policją, kontrwywiadem, a w końcu i brytyjskim rządem, a jednocześnie pije alkohol, wdaje się w utarczki z różnymi typami, bawi i przede wszystkim gra punk rocka. Tyle, że dzięki inteligencji i pomysłowości ich prowokacje stały na znacznie wyższym poziomie, niż proste epatowanie wulgaryzmami podopiecznych Gary Bushella, u którego nota bene mieli bardzo złą prasę.
Książka jest kompilacją kilku wcześniejszych prac Rimbaud i fabularne wątki przeplatają się z jego refleksjami na tematy trochę bardziej złożone będące już raczej poglądami jego jako człowieka niż zespołu. Niemniej jest to fascynująca lektura.