Wydany w czasie wojny brytyjsko argentyńskiej, najpierw jako "Hodowla owiec na fucklandach" - flexi bez podania wytworni ani nazwy kapeli, bo nie wiadomo jakie konsekwencje mogli wypłynąć z tego, kiedy cały kraj wymachiwał flagami i się cieszył, ze możemy dokopać tym "argentyńskim skurwysynom" później wydany jeszcze raz już pod własną nazwą, staje się numerem 1 w niezależnych czartach. Prasa i opinia publiczna w tym czasie żądali ukarania "zdrajców".